Moim marzeniem jest wyjazd do Portugalii.Kocham ten kraj całym sercem ,mimo tego ,że nigdy nie byłam.
Moja fascynacja zaczęła się od muzyki.Fado ,cudna muzyka ,w której jest coś ,co mnie urzeka.Nuta romantyzmu i tęsknoty wyśpiewywana w przepięknym języku .Alfama ,najstarsza dzielnica Lizbony ,w której pod koniec XIX w. narodziła się muzyka fado.Do tej pory jest to najwłaściwsze miejsce do odkrywania tej pięknej muzyki.Często wizualizuję sobie moje marzenia i przeglądam strony agencji nieruchomości i oglądam mieszkania na sprzedaż :) Jak już się robi ciepło i otwieram drzwi balkonowe to wyobrażam sobie ,że mieszkam w Lizbonie.Pomarzyć dobra rzecz.Na dobry początek mam małą miseczkę i dzbanuszek made in portugal ,które przyleciały do mnie od mamy.A.
Translate
niedziela, 14 kwietnia 2013
Portugalia
sobota, 13 kwietnia 2013
Rajd i galeria fotografii
czwartek, 11 kwietnia 2013
Jedzenie
Lubię jeść.Gotować też lubię.Mimo tego ,że jedzenie jest ważną cześcią mojego ,naszego życia to nie jestem przesadnie skrzywiona na zdrową żywność.Staram się wybierać produkty dobre jakościowo i używać jak najmniej półproduktów , jednak przyznaje ,że zdarza mi się zgrzeszyć.Jak czytam ,czy to w prasie,czy na blogach o demonicznych parówkach ,to już taki standard ,to mam ochotę kupić sobie kilo tego niezdrowego jedzenia i wszystko zjeść i popić colą.To chyba wynika z mojej przekory :) Nie lubię przegięć w żadną stronę , w każdej dziedzinie życia.Jem to ,na co ma ochotę mój organizm ,tylko wszystko z umiarem.Nie podążam ślepo za modą ,czy to w ubiorze,wychowywaniu dziecka i w końcu jedzenia.Tak mam.A.
środa, 10 kwietnia 2013
Sunny day :)
Sezon na baletki uważam za otwarty.Fajnie dzisiaj ,tak ciepło i przyjemnie.Już się nie mogę doczekać kiedy zaczną kwitnąć drzewa.Jest to dla mnie zdecydowanie najprzyjemniejszy okres wiosenno-letni.W poprzednim miejscu zamieszkania mieliśmy dookoła ogródki i mogłam dowoli się naooglądać kwitnących drzew i kwiatów.Teraz mieszkam w samym centrum miasta (niedaleko Wrocławia ,może któraś z Was mieszka gdzieś w okolicy ? :) i mam raczej nikły kontakt z naturą nad czym ubolewam.Mam nadzieję ,że kiedyś zamieszkam na wsi ,takie moje marzenie.
Moje dziecko otrzymało pierwszą w swojej edukacji szkolnej ocenę niedostateczną.Chyba to takie przypieczętowanie końca nauki w szkole podstawowej.Cieżko mi było przyjąć ten fakt do wiadomości ;) A w przyszłym tygodniu jadę na kilka dni nad morze ,do Gdyni.Cieszę się już na ten wyjazd.Mam nadzieję na odpoczynek i spędzenie czasu z obojgiem rodziców i bratem na raz.Będzie się działo ,tyle temperamentów w jednym miejscu :) A.
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Wyróżnienie od Milli
Wyróżnienie do Liebster Blog jest przyznawane od innego blogera za "dobrze wykonaną robotę".Jest przyznawana blogom o mniejszej liczbie obserwatorów
więc daje możliwość ich rozpowszechniania.Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 otrzymanych pytań od osoby ,która Cię nominowała.Następnie Ty nominujesz 11 osób (informując je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań.Nie wolno nominować bloga,który Ciebie wyróżnił.
Ja nominuję teraz dwa.Jak tylko znajdę więcej to przekażę dalej :)
2.książka...Weronika postanawia umrzeć i setki innych
3.widok z okna...kamienica po drugiej stronie ulicy
4.jeszcze raz...wakacje u babci
5.za mało...cierpliwości
6.za dużo...kg
7.zapomniałam...zapomniałam
8.podróż...Portugalia ,kiedyś...
9.duchowy przywódca...nie mam
10.cytat..."zawsze po burzy wychodzi słońce"
11.wracam do...wspomnień ,często
2.kino/teatr
3.złoto/srebro
4.optymista/pesymista
5.być/mieć
6.moje paranoje...
7.miasto/wieś
8.lubię gdy...
9.buty/torebki
10.choleryk/oaza spokoju
11.szpilki/trampki
Miłej zabawy , Ania.
Sunday- Monday
Chyba w końcu się doczekaliśmy ,ale ciii żeby nie zapeszyć.Wczoraj na niedzielnym targu zakupiłam truskawki.Tak się ładnie prezentowały ,że nie mogłam się powstrzymać.Nie powiem ,że były to najlepsze truskawki jakie jadłam ale nie były też najgorsze.Pachniały nawet , jednak nie były słodkie.Ostatnio zauważyłam ,że modne są kokardki wpięte we włosy.Podoba mi się ten pomysł i korzystając z z tego ,że byliśmy na zkupach postanowiłam sobie kupić takową ozdobę ,tylko teraz nie wiem czy aby nie jestem za stara:( Za tydzień przylatuje moja mama ,nie widziałyśmy się na żywo cztery lata.Będzie tylko trzy tygodnie ,więc muszę ten czas wykorzystać maksymalnie.Będzie fajnie.A.
niedziela, 7 kwietnia 2013
Wedding day !
I po ślubie i chrzcinach.Szykowanie ,stres i po co? Wszystko wyszło dobrze.No może poza wizytą u fryzjera.Ja nie wiem ,wydawało mi się ,że uczesanie "korony" (z warkocza) ,nie jest jakąś wybitnie trudną fryzurą szczególnie dla profesjonalisty.O jakże byłam w błędzie.Pięć razy powtarzałam co chcę mieć na głowie ,ale chyba nie dość wyraźnie.Ja siedziałam na fotelu wkurzona bo czas leci ,a pani fryzjerka najspokojniej w świecie przeglądała gazety w poszukiwaniu czegoś ,domniemam ,że chyba mojej wymyślnej fryzury.Koniec końców uczesana zostałam w warkocza (czas mnie gonił i było mi wszystko jedno) i naszła mnie refleksja ,że po 1. nie umiem rozmawiać z fryzjerkami ,a po 2.nie potrafią niczego innego poza lokami albo prostowaniem włosów.
Wracając do uroczystości.Zmarzłam okropnie ,przyjęcie było bardzo udane ,jedzenie pyszne i strasznie dużo.Skończyło się ok. 20 ,jak dla mnie w sam raz.Potem jeszcze pojechaliśmy do młodych na chwilę.Do domu ledwo się wtoczyłam na czwarte piętro :) Miły dzień.A.