Translate

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Sunday- Monday

Chyba w końcu się doczekaliśmy ,ale ciii żeby nie zapeszyć.Wczoraj na niedzielnym targu zakupiłam truskawki.Tak się ładnie prezentowały ,że nie mogłam się powstrzymać.Nie powiem ,że były to najlepsze truskawki jakie jadłam ale nie były też najgorsze.Pachniały nawet , jednak  nie były słodkie.Ostatnio zauważyłam ,że modne są kokardki wpięte we włosy.Podoba mi się ten pomysł i korzystając z z tego ,że byliśmy na zkupach postanowiłam sobie kupić takową ozdobę ,tylko teraz nie wiem czy aby nie jestem za stara:( Za tydzień przylatuje moja mama ,nie widziałyśmy się na żywo cztery lata.Będzie tylko trzy tygodnie ,więc muszę ten czas wykorzystać maksymalnie.Będzie fajnie.A.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Wedding day !

I po ślubie i chrzcinach.Szykowanie ,stres i po co? Wszystko wyszło dobrze.No może poza wizytą u fryzjera.Ja nie wiem ,wydawało mi się ,że uczesanie "korony" (z warkocza) ,nie jest jakąś wybitnie trudną fryzurą szczególnie dla profesjonalisty.O jakże byłam w błędzie.Pięć razy powtarzałam co chcę mieć na głowie ,ale chyba nie dość wyraźnie.Ja siedziałam na fotelu wkurzona bo czas leci ,a pani fryzjerka najspokojniej w świecie przeglądała gazety w poszukiwaniu czegoś ,domniemam ,że chyba mojej wymyślnej fryzury.Koniec końców uczesana zostałam w warkocza (czas mnie gonił i było mi wszystko jedno) i naszła mnie refleksja ,że po 1. nie umiem rozmawiać z fryzjerkami ,a po 2.nie potrafią niczego innego poza lokami albo prostowaniem włosów.
Wracając do uroczystości.Zmarzłam okropnie ,przyjęcie było bardzo udane ,jedzenie pyszne i strasznie dużo.Skończyło się ok. 20 ,jak dla mnie w sam raz.Potem jeszcze pojechaliśmy do młodych na chwilę.Do domu ledwo się wtoczyłam na czwarte piętro :) Miły dzień.A.

czwartek, 4 kwietnia 2013

Ignacy - Horacy

W najbliższą sobotę odbędzie się uroczystość chrztu owego młodzieńca.W lipcu pisałam o jego narodzinach a teraz to już spory facet.Myślałam ,że to tylko własne dzieci szybko rosną ,chociaż Ignaś też taki trochę mój , a już od soboty to tak oficjalnie będzie.Jest to moje trzecie chrzestne dziecko ,cała trójka to chłopcy ( mam powodzenie :)).Najstarszy ,syn mojego brata ma już 20 lat OMG ,następny syn brata mojego męża lat 9 ( komunia) no i najmłodszy synek mojej Ani.Zdjęcie trochę przekłamuje ,zwykle jest uśmiechnięty i,wesoły ,gada po swojemu no i jak rasowy mężczyzna trochę marudzi i nie daje nam przez telefon pogadać.Wybaczam mu bo jest przesłodki.A.

Test szóstoklasisty

Dzisiaj moje dziecko pisze swój pierwszy ważny egzamin i zdecydowanie to ja bardziej przeżywam ten fakt.Moja A. nie okazywała oznak zdenerwowania ani nawet lekkiego niepokoju.Dobrze to czy źle ,nie wiem.W każdym razie wierzę ,że sobie poradzi.A. wszyscy trzymamy kciuki i bardzo Cię kochamy:)
Ostatnio dostałam od mamy mojej ,która za oceanem mieszka :) olejki ? smakowe do kawy.Nie jestem żadnym znawcą kawy.Piję kawę rozpuszczalną z dużą ilością mleka lub frappe.Wiem ,wiem że nie zdrowe i takie tam jednak mi smakuje i tyle.Wracając do olejków ,mam cztery o smkach orzechowym,karmelowym,malinowym i irish cream.Mi najbardziej smakują malinowy i karmelowy.Dodaję łyżeczkę i smak jest dla mnie w sam raz.Swój starbucks mam teraz w domu :)A.

poniedziałek, 25 marca 2013

Wielki tydzień

Jako dziecko wolałam Święta Bożego Narodzenia.Wydawały mi się weselsze ,z prezentami i choinką ,jak dobrze poszło to i śnieg był.Wielkanoc już nie wyzwalała we mnie takich emocji.Było święcenie koszyczka ,ale to nie to samo co choinka.Teraz bardziej rozumiem ideę  Świąt ,i lubię je na równi ze Świętami grudniowymi.Czytałam na kilku blogach o dawaniu dzieciom prezntów tzw."zajączek".Nie przypominam sobie ,aby tradycja ta funkcjonowała w moim domu rodzinnym jak i u innych.I osobiście mnie się nie podoba.Uważam ,że zbyt dużo rzeczy kupujemy ,dostajemy w ciągu roku ,że możemy sobie odpuścić chociaż te święta.Jak już pisałam wcześniej żadnych ozdób świątecznych nie przewiduję.W tym roku będzie skromnie ,bez całego szału i tysiąca niepotrzbnych rzeczy.A.

niedziela, 24 marca 2013

Praca

Niedziela ,9.30 praca.Coż ,w  niedzielę raczej mogłabym napisać o czymś przyjemniejszym niż praca , jednak dziś jest "niedziela handlowa" ,więc jest trochę        a propos.Czy ja lubię pracować? Lubiłabym bardziej gdyby nie ograniczała mnie czasowo i zbyt długie wykonywanie jakiegoś zajęcia najzwyczajniej mi się nudzi.Pewnie dlatego ,że nie znalazłam pracy która byłaby dla mnie idealana.Dlatego wychodzę z założenia ,że jak się nie ma co się lubi ,to się lubi co się ma ,i wiem ,że po prostu muszę pracować i nie mam innego wyjścia.To pomaga.Jednak nade wszystko cenię sobie atmosferę.Lubię iść do pracy z chęcią ,lubię lubić ludzi z którymy współpracuję.Jeśli tak jest ,to wszystko inne schodzi na drugi plan.A.

piątek, 22 marca 2013

Ladyfingers ?!

Pogoda jaka jest każdy wie.Na osłodzenie dnia zrobiłam biszkopty zwane ladyfingers po naszemu kocie języczki.Jak widać na załączonym obrazku ani one finger ani tym bardziej języczki ,jednak w smaku bardzo dobre.Następnym razem ciasto będę nakładała rękawem a nie maszynką ,może wyjdą bardziej kaształtne.Ja już chcę słońca !!!A.