Translate

wtorek, 26 lutego 2013

Słomiany zapał

Tak oto można najprościej zdefiniować mój charakter.Tak było od zawsze ,wszystko co zaczynałam równie szybko kończyłam.Malutka przeciwność i zaraz powietrze ze mnie uchodziło i koniec.Cóż , jest to moja wada (niejedyna zresztą).Walczę z nią , jednak narazie ponoszę klęske.Ale się nie poddaję :)
Jak większość z Was ja także czekam na wiosnę.Mimo ,że lubię śnieg i zimno to jednak jak
dla mnie mogły by już być trochę większe temperatury.Od dziś będzie mnie tu więcej,zatem do napisania <3

piątek, 30 listopada 2012

Idzie zima!?

Moje dziecko gotuje zupę .Ps. wyszła bardzo dobra :)
Oto jaki widok zastałam po przebudzeniu :) No może to nie jest szczyt moich marzeń o śniegu ,ale na początek może być.Poza tym mili panowie zrobili mi niespodziankę i ustroili świątecznie moją ulicę.Ja w domu żadnych ozdób nie powyciągałam poza świątecznymi kubkami z home and you.Czekam na trójkowego karpia ,który dla mnie zaczyna okres świąteczny.

czwartek, 29 listopada 2012

Love it !!!


Wracam ...




...do "żywych".Oj , trochę czasu mnie tu nie było.Nasz łącznik z siecią  postanowił umrzeć i skutecznie odciął nas od wirtualnego świata.I dobrze.Trochę odpoczynku zdecydowanie wyszło nam na dobre.Ale co za dużo to nie zdrowo jak mówi ludowe porzekadło i wracam ze zdwojoną energią.
Coraz bliżej święta czyli mój ulubiony czas w roku powolutku nadchodzi.Jeszcze tylko śnieg i już można zacząć myśleć o wystrojeniu naszego domku.A na koniec mała retrospekcja z minionych miesięcy. 

czwartek, 4 października 2012

Nowa lokatorka

Od wczoraj mamy nową lokatorkę.Jest to przecudna i słodka ,malutka szczurzyca Mimi. Szczury to są jedyne zwierzęta których się boję okropnie, jednak odkąd poznałam łysolki zakochałam się w nich bez pamięci :) Malutka jest przeurocza ,sama słodycz ( naprawdę inaczej nie da się o niej pisać).Mam nadzieję ,że będzie jej z nami dobrze.
  

sobota, 22 września 2012

Kuchennie

Po przeprowadzce do naszego obecnego mieszkania pierwszym miejscem ,które było skończone w stu procentach była kuchnia (właściwie to aneks kuchenny,ale nie lubię tego określenia).W poprzednim mieszkaniu miałam dużą kuchnię ,jednak była niefunkcjonalna i nie bardzo w moim obecnym guście.Nową starałam się tak urządzić ,żeby nie znudziła mi się za parę chwil.Jest prosta ,bez masy dodatków ,już się nauczyłam ,że mniej znaczy ładniej .Szkoda tylko ,że nie ma okna.  

Jesień